Menu

Pytania na logikę

Dziwny jest człowiek i jego świat

Komu i czemu służy prawo?

archato

 

Bo chyba nie zdrowemu rozsądkowi. 

Zdarzyła się taka historia: LINK

Nie zamierzam dyskutować o humanitarności lub niehumanitarności rozwiązania problemu. Interesuje mnie inna kwestia. Mianowicie czy sposobem przeciwdziałania epidemii jest likwidowanie zdrowych osobników? 

Czy wokół chorego, nieważne czy to zwierzę czy człowiek, należy uśmiercić wszystkich, którzy się z nim stykali, mimo że nie wykazują objawów choroby? Czyli jak zachoruje ktoś na gruźlicę, a choroba niestety wróciła i zdarzają się przypadki jej nawrotu, to nie chorego izolujemy, tylko "odstrzelić" całą rodzinę?! A jak znowu pojawi się ebola w Liberii (dajmy na to, jak zdarzyło się kilka lat temu), to uśmiercić cały naród??!! Wszystkich, nawet zdrowych? Rozumiem, że takie mają być według prawodawców przepisy. Ale czy takie prawo jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem? I co zrobić gdy prawo i rozsądek się rozmijają? 

Czy sport jest chorobą?

archato

Tutaj paraliżująca informacja: https://teleshow.wp.pl/po-wpadce-z-hat-trickiem-tvn24-zawiesza-dziennikarke-6264370785007233a

Ja tam nie wiem, co to jest ten hat-trick i nie zamierzam się nawet dowiadywać. Od tego nie zależy moje życie. Czy zależy czyjeś inne? Czy narodowa histeria jak zaczęła się kilka dni temu to już stan chorobowy? Otwierają jakikolwiek portal informacyjny - mówię o polskich - najpierw trzeba przewinąć kilkanaście krzyczących tytułowy mundialowych zanim człowiek znajdzie informacja, co zdarzyło się w kraju i na świecie. I nie, nie przemawia do mnie argument, że tego oczekują czytelnicy, internauci i to nabija klikalność i pieniądze. Mnie interesuje pytanie:

czy obsesja mundialowa Polaków nie jest przypadkiem chorobowym i czy to się da leczyć? 

Kogo szukamy?

archato

Pisząc blog, kogo szukamy w internecie, kogo chcielibyśmy widzieć wśród komentatorów?

* Takich, którzy myślą i czują podobnie? Nasze lustrzane odbicia? Szybko łapiemy z nimi wspólny język, tworząc wspólnotę poglądów, zapatrywań i emocji? Takich, z którymi nam po drodze i razem moglibyśmy maszerować "za" albo "przeciw"? 

* Takich, którzy myślą inaczej i można z nimi podyskutować? Nie zawsze się z nimi zgadzamy, oni nie zawsze zgadzają się z nami, ale obie strony mogą przedstawić własne argumenty i czujemy się rozumiani? Nie poszlibyśmy w jednym marszu, ale przy stole usiedlibyśmy zawsze? 

 

Zachęta czy reklama?

archato

Tytuł pewnego poradnikowego tekstu w internecie: "Twój trawnik będzie wzbudzał zazdrość". Chodziło o tekst poradnikowy na temat podlewania. Przyznam, że nie czytałam. Nie poczułam się wcale zachęcona takim tytułem. Narodziło się bowiem całkiem inne pytanie: Dlaczego mam czymkolwiek wzbudzać czyjąś zazdrość??? Czy trawniki i ogródki zakłada się po to, żeby wzbudzać zazdrość sąsiadów? 

© Pytania na logikę
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci